|
Partner z internetu
Portale społecznościowe, fora, portale randkowe... jest ich coraz więcej. Jak z nich korzystać, jak nie pogubić się w gąszczu informacji, często nieistotnych, czasem wręcz fałszywych? Jak zaistnieć w Sieci? I co internet oferuje singlom, którzy pragną zmienić swoją samotność w życie we dwoje?
Często spotykam się z opinią w rodzaju "internet to wysypisko śmieci, nie ma tam nic wartościowego" albo "tak łatwo być tam oszukanym, szczególnie, jeśli się szuka tego kogoś jedynego".
A jak jest naprawdę? Przecież internet to część naszego świata i tak samo, jak w rzeczywistym, materialnym świecie, tak i w Sieci znajdujemy i rzeczy bezwartościowe, i diamenty.
Jasne, że chodzi o to, aby znaleźć diamenty...
Poznawanie się za pośrednictwem Sieci to zupełnie nowe zjawisko i nigdy w historii zawieranie nowych znajomości nie było takie łatwe. Wykorzystajmy to.
Na większości portali, których celem jest tworzenie warunków do poznawania ludzi, musimy napisać coś o sobie - przedstawić się, zamieścić swoje zdjęcie. W portalach "randkowych" jest to oczywiste - przecież szukamy tam kogoś bliskiego, najczęściej z nadzieją na wspólne, długie i piękne lata.
Taka wizytówka (przyjęła się nazwa "profil") ma ogromne znaczenie - bo przecież ten ktoś wymarzony musi znaleźć nas w gąszczu innych!
Możemy spotkać się (bardzo często!) ze skłonnością do "podkolorowania" informacji o sobie. Bywa, że zdjęcie na portalu jest sprzed iluś tam lat, że w opisie zamieszczamy informacje o swoich osiągnięciach i zaletach, które mają mało wspólnego z rzeczywistością. Powód takiego postępowania wydaje się oczywisty - każdy chciałby być jak najbardziej atrakcyjny dla odwiedzających jego profil.
Tak więc wykupujemy abonament, zamieszczamy informacje o sobie na portalu - i zaczyna się dziać. Nasz profil jest odwiedzany, oglądany, dostajemy maile, wpisy, sympatyczne zaczepki... rozwija się dialog, który może doprowadzić do obustronnej chęci spotkania w tak zwanym "realu". I... co wtedy? Panika? Przecież od razu się wyda, że na profilu tej pani było zdjęcie córki... albo, chociaż w opisie pana wyraźnie napisano "wysportowany, szczupły", to ze sportem ma on tyle wspólnego, że ogląda mecze w telewizji, zaś waga o szczupłości dawno zapomniała.
I zamiast romansu - mamy niesmak, wstyd i stres. Oraz opinię, że poznawanie przez internet niesie zagrożenie oszustwem.
Zdecydowanie nie polecam "podbarwiania"!
Jak wobec tego napisać coś o sobie, aby przyciągnąć uwagę, nie stracić szansy? Mamy do dyspozycji jedno, dwa zdania, aby błyskawicznie zainteresować potencjalnego partnera. Jak zmieścić tam coś atrakcyjnego?
Zacznę od tego, czego nie pisać.
Na pewno nie ma sensu umieszczać prawd w rodzaju "Dzień bez uśmiechu jest dniem straconym". Nie uwierzycie, jak często ta sentencja jest cytowana... Tylko, co ona nam mówi o człowieku?
Złym pomysłem jest długa litania wymagań i oczekiwań, szczególnie zakończona czymś w rodzaju: "Panowie, którzy nie spełniają wymienionych warunków, proszeni są o szukanie szczęścia gdzie indziej". Jak zareagujesz na takie postawienie sprawy? Pomyślisz - albo jest to absolutnie niezwykła osoba i "za wysokie progi", więc nie ma sensu do niej pisać, albo jest tak zarozumiała, że od takiej lepiej z daleka...
Nie pisz, co Ci się nie podoba i czego nie lubisz - w rodzaju "nie lubię niskich, grubych, źle ubranych"...
Nie zapewniaj, że jesteś atrakcyjna (czy atrakcyjny) - pozwól ocenić to tej drugiej stronie.
O tym, żeby nie pisać nieprawdy, chyba już Was przekonałem?
Co i jak wobec tego pisać?
Kilka słów często mówi więcej niż długie wypracowanie.
Pisz, co lubisz: muzykę, wycieczki, filmy, taniec, pływanie na żaglówkach, dalekie wyprawy. Pisz, co Ci się podoba w innych ludziach.
Pisz, że lubisz zadbanych mężczyzn - jeśli to ma dla Ciebie znaczenie (to o wiele lepiej brzmi, niż "nie lubię źle ubranych"). Pisz, że lubisz kobiety aktywne - jeśli rzeczywiście lubisz.
Generalna zasada - nie szukaj rozpaczliwie, ale pozwól się znaleźć. Każdy z nas ma w sobie wartości i cechy, które dla kogoś innego są atrakcyjne. Szukajmy kogoś takiego, wtedy szanse na udaną znajomość, a może i coś więcej, wzrastają po wielekroć. |